Po przeprowadzce okazało się, że za bardzo nie ma gdzie trzymać rzeczy przeznaczonych do prania. Z racji mikroskopijnej wielkości łazienki trzeba było "brudnik" umieścić gdzieś pod ręką w korytarzu. I tak stanął wątpliwej urody plastik, w wątpliwej urody kącie. Niespecjalnie się tym przejmowałam, ale trafiła się fajna okazja i nowy-stary, wielgachny nabytek z targowiska wpasował się idealnie we wnękę w korytarzu. Nie sądziłam że będzie pasował prawie do centymetra. Trafiło się ślepej kurze ziarno. Kosz solidny (spokojnie wytrzymuje siedzącego brzdąca), bardzo (!) pojemny, bo ma prawie 60cm średnicy i dodatkowo miły dla oka.
Nie mogłam sobie odmówić małej sesji zdjęciowej ;-)
Myślę, że w przyszłości wyląduje jako brudnik w większej łazience lub w pokoju Młodszego na wszędobylskie zabawki lub ...my starsi przytulimy go do swojej sypialni lub...coś się wymyśli.
Kilka wyłowionych z sieci inspiracji zastosowań takiego kosza:
...w łazience
![]() |
| via |
![]() |
| via |
![]() |
| via |
![]() |
| via |
















