Pokazywanie postów oznaczonych etykietą white. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą white. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 16 czerwca 2014

I coż że ze Szwecji?

 
Uśmiechnęłam się, gdy zobaczyłam zaprezentowaną u Oli na blogu łazienkę ze szwedzkiego portalu (tu). Powód uśmiechu był banalny - jakbym widziała swój "schowek na szczotki" (1,5 x 2). Docelowo miała to być mała łazienka gościnna, tymczasowo (na nie wiem ile) łazienka rodzinna.
Zaczęło się od wyboru kafli i ułożenia ich w mijankę w kuchni. W łazience przestraszyłam się jednak tej mijanki i mąż ułożył je na prosto. Teraz widzę, że niepotrzebnie bałam się skaczących linii - nawet na małej powierzchni, podoba mi się (przynajmniej na zdjęciach). Oto owe szwedzkie cudeńko:
Źródło: http://fotobloo.blogspot.com/2014/06/zoom-na-wnetrze.html
Chciałam Wam zaprezentować zdjęcie mojej łazienki z podobnej perspektywy i zaproponować zabawę w porównanie. Zdjęcie bez obiektywu szerokokątnego niewykonalne, a szkoda. A w ogóle jakiekolwiek zdjęcie na takiej przestrzeni to była niezła ekwilibrystyka.
Ale nawet w małej łazience można się dobrze bawić...
Porównanie
1. Prysznic u mnie wylądował we wnęce. Jest bardzo praktyczna, bez brodzika. U nas chlapie aż do wejścia do wnęki. Ciekawa jestem jak to wygląda w szwedzkiej wersji?
Bateria - chociaż serce rwało się do mosiężnych baterii retro, jest klasycznie - chrom, za to z termostatem. Niezdecydowanym polecam! Rewelacja.

2. Podłoga - w szwedzkiej niedoścignione, cudne "heksy". Usiłowałam znaleźć coś podobnego w ludzkiej cenie, ale się poddałam. Postawiłam na "drewno". Wybrałam szare drewnopodobne Colorker, seria "Eternal wood", kolor: silver z grafitową fugą Mapei. Jestem zadowolona z wyboru.
 3. Lustro i lampa - zamiast klasycznego lustra - szafka BIAŁA (jedyny biały mebel u mnie ;-)) Flaren z IKEA. Dopiero co zamontowana, dosyć wysoko, żeby nie uderzać głową przy schylaniu do malutkiej umywalki. Bałam się, że przy wchodzeniu pod prysznic będziemy zahaczać o nią barkiem - niepotrzebnie.
Lampka - kinkiet Markslojd z serii Asnen - się nie załapała na zdjęciu, pokażę, jak ogarnę sufit - bo mam nie pomalowany ;-)

4. Drzwi - retro w obu przypadkach, moje - brąz, w inspiracji - biel z cudowną klamką (tylko powzdychać). U mnie (na pocieszenie) na drzwiach praktyczny wieszak. Dopóki nie dokupię małych wieszaczków tu i ówdzie, musi nam wystarczyć.
5. Umywalka - malutka z Cersanit seria Nano. Mimo rozmiarów bardzo wygodna w użyciu a półeczka obok miski bezcenna! Nie wyobrażam sobie mycia twarzy w małych prostokątnych.
A poza numeracją:
Słowo o listwach ...
Wiem, że teraz każdy szlifuje płytki w kancik, żeby na rogach ładnie się schodziło i wyglądało. U nas celowo zostały wpasowane listwy, postawiliśmy tylko na jakość, aby były nierdzewne, metalowe. Kwestia czasu aż ktoś by ten śliczny kancik wyszczerbił - czy to na wąskim wejściu do prysznica, czy na półeczce.
Półeczka - na razie nad zabudową toalety nie ma nic ciekawego:
 
Docelowo chyba "ściągnę" rozwiązanie własnie z tej szwedzkiej łazienki: bardzo mi się podobają szklane półki, a może jakaś inna szafka? Rozważę. Po prawej stronie na wysokości mam jeszcze kaloryfer.
Źródło: http://fotobloo.blogspot.com/2014/06/zoom-na-wnetrze.html
Trzymając się szwedzkiego tematu - kupiłam na alledrogo używaną pralkę ze Szwecji (a jakże). Dobrze rozejrzałam się po necie za przetłumaczoną instrukcją obsługi. Uff, znalazłam. Już te cudacznie nazwane opcje nie sa takie straszne.
Nie wzięłam pod uwagę jednego, że używany "nowszy model" (posiadam stareńkiego, 14-letniego Whirlpoola, którego trochę wzięła rdza na obudowie z przodu) może być w gorszym stanie niż mój staruszek. Tak więc zderzyłam się boleśnie z rzeczywistością, że pralka może być zapuszczona do granic możliwości i nie wiem czy uda mi się ją uratować.
Po rozeznaniu tematu w necie okazało się, że pralka może zarosnąć szlamem - FUJ! Co to było za kołnierzem powala - zapachem i wyglądem. Technicznie sprawna, z bajerami typu opóźniony start, duża pojemność....Mądr Polak po szkodzie. Ciekawe czy coś z tego będzie, czy tylko wyrzuciłam pieniądze dosłownie w błoto?
Wybieranie szlamu i pranie na pusto z gotowaniem jeszcze nie dało spodziewanego efektu. Spróbuję jeszcze z sodą (zaliczone pranie z proszkiem, z octem, z roztworem domestosu). Nie mam nic do stracenia.
**********************************************************
Odrywając się od tematów okołołazienkowych przesyłam Wszystkim kawałek wieczornego nieba....
 i zbieram od Chętnych dobre myśli - będą mi dzisiaj jutro BARDZO potrzebne :-(

środa, 23 października 2013

Głowa (nie?) od parady (Phrenology head)

Już dawno mi wpadła w oko, ale nie polowałam na nią specjalnie - nie zamierzałam zostać łowcą głów ;-))
Czasem przez przypadek odkrywam jakąś ciekawą, atrakcyjną cenowo aukcję i tak było tym razem, dwie głowy wpadły do worka. O czym mowa? o ceramicznych "głowach medycznych" phrenology (a raczej pseudomedycznych, ale pod takim hasłem można je spotkać na alledrogo). Na co mi one?....durnostojki i w dodatku dziwne takie ;-))...
Możliwości są, wystarczy po-GŁÓWKO-wać. A gdy komuś brakuje wyobraźni, podrzucam gotowe inspiracje z sieci:
1. na pierwszym tytułowym zdjęciu coś dla miłośników skandynawskich klimatów; sesja znanych mebli String Furniture, wykonana przez Petra Bindel, link do całej sesji: tu
A w innych klimatach:
źródło: http://www.pinterest.com/tonyaricucci/phrenology/
źródło: http://www.pinterest.com/pin/225883737529798683/
Nie ukrywam, że moje dwie głowy (ale to brzmi) posłużą najprawdopodobniej jako podpórki do książek.
Gdyby ktoś był zainteresowany, link do aukcji: tu

poniedziałek, 21 października 2013

Już gotowa, jeszcze nie udomowiona

Mamy blaty w kuchni!...Uffff. Czarny granit Indian Black Dark... z jego wyborem też łatwo nie było, ale byliśmy na żywo oglądać granity w hurtowni kamienia i wybór padł na ten (lub na Indian Black Bengal - różniący się grubością "ziarna"). Cieszę się ogromnie, efekt jest dokładnie taki, jaki planowałam. Do powieszenia zostały jeszcze relingi z haczykami i koszyczkami (FINTORP) ale mąż się ociąga: "czy nie może być tak jak jest teraz?". Boi się efektu zagracenia i że 100% rzeczy to IKEA....no może nie 100, ale patrząc na całość można się pomylić ;-) Powierzchnia blatów jest malutka, a ja lubię mieć dużo rzeczy na wierzchu (wiem, nie wygląda to może estetycznie, ale nie zamierzam dać się zwariować i wszystko chować żeby było pusto), więc podwieszone koszyczki czy haczyki to chyba będzie dobre rozwiązanie.
 
 
i szerszy widok na kąt roboczy (bez ujęcia niezbyt uroczej lodówki, nie zmieściła się biedaczka w kadrze
;-))
 
Szukam fajnej, drucianej suszarki do naczyń najlepiej 2 poziomowej - macie może namiary na taką?

poniedziałek, 30 września 2013

Małymi kroczkami (okap kuchenny z IKEA i drzwi w starym stylu)

Małymi kroczkami posuwamy się do przodu. Jeszcze nie skończyłam malowania, ale bardzo cieszę się z każdej pojawiającej się nowości. Mamy w końcu zamontowane drzwi wewnętrzne (HURA!) a w kuchni pojawił się wymarzony okap.
Do końca nie wiedziałam czy okap będzie czarny czy srebrny, ale los mi bardzo sprzyjał, bo...(nie wiem czy się chwalić, czy nie?) wygrałam bon na zakupy w IKEA w konkursie na projekt kuchni, a dodatkowo udało mi się kupić okap z ekspozycji w obniżonej cenie*, tak więc sprawa wyboru droższego okapu się sama rozwiązała. Mam do dzisiaj minę jak kot który objadł się śmietanką ;-)
*Co do okapu DATID - jeżeli by ktoś się interesował tym modelem.... nie wiedzieć czemu producent zmienił relingi - dla mnie te w nowszej wersji wyglądają bardziej tandetnie (nie do przyjęcia), takie "plastikowe" w odczuciu. Mi bardzo zależało na starszej wersji i między innymi dlatego udało mi się wyprosić ten okap z ekspozycji.
Ciągle czekamy na pana kamieniarza, który "o nas pamięta ale jest zarobiony"...
Refleksje po montażu drzwi
  • żałuję, że nie pomalowałam wszystkiego na "gotowo". Montaż tak zrobiony, że nie potrzeba żadnych malarskich poprawek - czyściutko i pięknie;
  • nie przyszło mi do głowy, żeby dopytać o montowane zamki w rezultacie mam siermiężne aluminiowe wkładki z jeszcze brzydszym kluczem w kontraście do mosiężnych "stylowych" klamek;
  • maskownice do zawiasów są srebrne??? nie wiem dlaczego; może trzeba to było zamówić ekstra? A tulejki do drzwi łazienkowych znowu "cudnie" złote hmmmm....sprawa do wyjaśnienia w salonie sprzedaży;
  • drzwi Porta mają bardziej ozdobne płyciny (2 falki) w porównaniu do Pol-Skone; przy wąskich drzwiach ta ozdoba w postaci falki jest zbędna, ale cóż - taki model;
  • dobra ekipa monterska to podstawa - pięknie przycięte "problemowe" drzwi do piwnicy, nie sprawiają wrażenia "zaburzonych proporcji" czego bardzo się obawialiśmy;

Lodówka, czy na pewno czarna?
Na razie bazujemy na tym co posiadamy - czyli stara Amica. Jest wąska, więc wpasowuje się w pozostawione miejsce. Miejsca miało być dużo więcej, ale przez to, że "kobylasty" zlew DOMSJO jest taki wystający, trzeba było poszerzyć zaślepkę przy bocznej szafce pod zmywarkę, aby w ogóle mogła się otwierać. Pozostawione miejsce na lodówkę dramatycznie się skurczyło, wchodzi tylko 55 cm z małym luzem a mnie marzyła się standardowa 60-tka. Jeżeli zmienimy lodówkę trzeba będzie coś kombinować.
Wymarzyłam sobie lodówkę retro*, przekopałam internet (ach te SMEG-i ....tylko do podziwiania) i wpadła mi w oko (i nie chce wypaść) lodówka Gorenje RK 60359 OBK.
*gdyby ktoś był zainteresowany to wrzucę posta z poszukiwań różnych modeli retro
Nie namierzyłam sklepu stacjonarnego, gdzie można ją pooglądać na żywo, w internecie ze zdjęciami to różnie bywa.
Dopadają mnie też wątpliwości - czy na pewno nie będzie to wyglądało jak trumna na środku kuchni - jeszcze przy czarnych blatach? Póki co to tylko plany na przyszłość.


piątek, 30 sierpnia 2013

Malowanie ścian i sufitów

Postanowiłam sama zmierzyć się z tematem pomalowania wnętrz...na biało.
Dlaczego biel? Jest ponadczasowa, uniwersalna i stanowi świetne tło dla innych barw (a tych w meblach i dodatkach będę miała aż nadto, lubię połączenie bieli z mocnymi kolorami).

Wydawać by się mogło, że wybór farb to nic prostszego - przecież to tylko biały kolor. Ale jak wybrać farbę, żeby była trwała, szorowalna (nie tylko zmywalna), dziecioodporna i nie pożarła całego budżetu?
Przejrzałam niejedno forum, naczytałam się i wcale nie byłam mądrzejsza. A dodatkowo te ceny, CENY!
Mierzyłam w "średnią półkę" cenową (o "benjaminach" i "majicach" to tyko sobie poczytałam ;-)) i był to górny pułap moich możliwości budżetowych, a do wyboru zostawiłam sobie farby o 1 klasie ścieralności:
  • Tikkurila: Optiva 20; półmat
  • Beckers: SCOTTE VÄGG HALVMATT 20; półmat
  • Flugger: Dekso 5 (była moją nr 1 na liście, ale szukałam tańszej alternatywy); mat
Męczyłam się z wyborem bardzo długo, w końcu natknęłam się na informację o fińskich farbach Teknos (jakoś mało popularne na forach) i na nie się ostatecznie zdecydowałam. Nie wiedziałam tylko, którą wziąć:
"BIORA 7: farba ścienna z efektem satyny. Bardzo łatwa w utrzymaniu czystości, wysokowydajna, ceniona przez osoby o dużych wymaganiach estetycznych. Znakomicie sprawdza się w miejscach, gdzie występuje narażenie na częste zabrudzenia (dzieci malujące po ścianach, zwierzęta domowe itp.)"
"BIORA BALANCE: farba ścienna z efektem pełnego matu (2 stopnie połysku). Bardzo wysoka siła krycia, maskuje niedoskonałości ściany (nierówności, załamania), nadaje wnętrzom bardzo elegancki wystrój. W pełni odporna na zmywanie i szorowanie - 10 tys. cykli. Przy silnych chromatycznych kolorach (żółcie, czerwienie, fiolety, zielenie) zalecana jako farba dekoracyjna. Dodatkową zaletą jest możliwość dokonywania punktowych zaprawek bez konieczności malowania całej ściany."
Byłam zdecydowana na matową BIORA BALANCE, ale dałam się trochę omamić poradami sprzedawczyni, że np.: do matu bardziej przylega kurz, no i powalający tekst "od trzynastu lat mam pomalowane BIORA 7 w domu i ciągle dobrze wygląda, nie zamierzam nic zmieniać" i zdecydowałam się na wersję satynową. Nie wiem do końca, czy to była dobra decyzja - światło odbija się od satynowej powierzchni i jest tak BIAŁO, że aż "daje po oczach" ;-)) Narzekać na nadmiar światła w pomieszczeniu raczej nie będę.
Zobaczymy w przyszłości jak to jest z tym szorowaniem (pełną odporność po pomalowaniu farba otrzymuje po 30 dniach, jak utwardzi się żywica będąca jej składnikiem). Ale nigdy nie będę miała porównania czy na matowej wersji szorowanie daje wybłyszczenia czy nie, na satynie raczej nie będzie tego widać.

Niezbyt podoba mi się sufit w jadalni i kuchni - łączona duża powierzchnia, którą bardzo ciężko mi się malowało - patrząc na powierzchnię to taka litera L, w obu końcach są spore okna i jeszcze dodatkowa ciemna wnęka kuchenna. Widać smugi w szczególności na połączeniu obu pomieszczeń pod światło. Może wzięcie matowej wersji farby uratowało by tą sytuację, a może to kwestia mojej całkowicie amatorskiej techniki malowania? Nie dam się zwariować i myślę, że w końcowym efekcie nie będzie mi to w ogóle przeszkadzało.

Tak więc kuchnię, jadalnię i mały pokój już ogarnęłam pierwszą warstwą (sufity na gotowo uff). Teraz czekamy na montaż drzwi wewnętrznych zanim zabiorę się za ostateczną drugą warstwę. Maluję z doskoku, tylko w soboty, więc postęp prac nie jest taki, jakbym sobie wymarzyła :-( Czas z gumy nie jest.

A dla tych, którzy sami chcą malować, a nie wiedzą jak się za to zabrać znalazłam fajny poradnik:
http://www.majic.pl/2012/06/jak-malowac-farbami-jak-nakladac-farbe-jakich-narzedzi-uzywac-technika-malowania/#more-695
Dodatkowe filmiki instruktażowe:
http://www.youtube.com/watch?v=254tI945grg&list=TLGq6L5Dg6GEc
http://www.youtube.com/watch?v=It1bY3-p1Ys&feature=c4-overview&list=UUd7NRLVq_7MQIv3aQUWUkhA
Opinia o farbach Flugger zaczerpnięta z forum:
"Jako wykonawca polecam fluggera :
Sufity baza 2S antyrefleksyjna na lata.
Sciany baza 7s półsatyna zmywalna (cena jest atrakcyjna wzgledem wydajnosci)
Sciana baza flutex 5 matowa zmywalna 
Sciana dekso 5 farbe mozna drapac szarowac itp (dosc droga)
Baz typu flutex 3 flutex 4 nie polecam .
----------------------
Nie polecam w ogóle gruntowania tanią farbą, po pierwsze zrobisz grunt tanią farbą , położysz na to lepszą i w tym momencie masz pod spodem słabszą warstwę ,co osłabia także tą lepszą .Jeżeli chodzi o cenę to grunt fluggera kosztuje 140 zł 10l robisz tego spokojnie 20l i malujesz ok 15 m2 z litra , i w tym momencie to jest bardzo dobra cena .A co do ceny farb to albo kupujesz 10 l za 400 zł  i masz pomalowane na dobre 10 lat ,możesz szorować-zmywać , no albo kupujesz puche za 100 i malujesz co rok,dwa  + robocizna , w tym momencie malowanie farbą za 100 to jest dopiero droga sprawa ,już nie mówie o jakiśch akcjach z barwnikami ,jakością krycia ,smugami  i ścieralnością!!  Powiem ci że się mylisz trochę , bo coraz więcej ludzi szuka jakości , bo wiedzą ze ich niestać na tanioche ,i tanich wykonawców ,trzeba tylko rozsądnie wytłumaczyć ,a jak człowiek szuka na siłe tanio to daj mu to najwidoczniej tego potrzebuje !"

poniedziałek, 17 czerwca 2013

Kuchnia - blisko, coraz bliżej

Tupię nogami, w końcu doczekaliśmy się wizyty stolarza! Dzisiaj kuchnia ma być do końca złożona, a to co widzę napełnia mnie radością. No! w końcu projekt ruszył z miejsca! Co z tego, że nie dokończone, musiałam narobić parę zdjęć.
Stolarz, jak zobaczył wybrane uchwyty, to stwierdził, że strasznie toporne i nie będą pasować. A ja tam swoje wiem...W końcu jestem odpowiedzialna za wizję całości.
Dopiero jak wszystko będzie skręcone, będę mogła zamówić kamieniarza do granitowego blatu...Potem tylko sama przyjemność - urządzanie duperelami. Ech cierpliwości, jeszcze trochę....

piątek, 22 marca 2013

Kuchnia - projekt "Ubojnia"


źródło: http://www.79ideas.org/2012/03/industrial-romantic-city-home.html#.UUw_qxzZv9s
Białe kwadratowe kafle
Wizja kuchenna się skrystalizowała. Zdecydowaliśmy się na kafle, które już kiedyś brałam pod uwagę do małej łazienki. Zakupiłam większą ilość i postanowiłam, że kafle będą ułożone także w kuchni. Bardzo się ucieszyłam, bo udało mi się kupić je po okazyjnej cenie 30zł/m - białe i ładnie szkliwione, 15x15 (firmy Rako; seria Color One, WAA19000 - płytki typowe na duże obiekty). Jestem bardzo zadowolona z efektu i wyboru ułożenia kafli "na mijanego".
To ułożenie + wybór okapu kuchennego (o tym później) wywołał u nas "odpowiednie" skojarzenia - tak powstał "Projekt Ubojnia" ;-)
Mąż był bardzo sceptycznie nastawiony, ale po pierwszej ścianie "się już przyzwyczaił", znaczy się oswoił z wyglądem :-)
pierwsze ułożenie
koncepcja ogólna
projekt poglądowy, coś mi szafki boczne za bardzo na dół zjechały ;-)

kafle w tle ;-)
AGD i inne
Wszelki sprzęt trzeba było wybrać praktycznie od razu - stolarz chciał znać wymiar frontu piekarnika, żeby zlicować fronty szuflad. Mąż musiał wiedzieć jaki ma być okap, żeby odpowiednio przerobić wylot kominowy, zanim w ogóle ruszy temat kafli.
Wybór sprzętów AGD wywołał ból głowy - po wielu bojach i godzinach spędzonych w sklepach i w sieci - została podjęta decyzja. Chciałam koniecznie coś retro i nie ze "złotym". Udało mi się w końcu "pomacać" na ekspozycji płytę gazową (niby duże miasto, ale powiem Wam, że wcale nie jest łatwo pooglądać coś na żywo, co aktualnie nie jest "na czasie"). Piekarnik kupiłam zupełnie w ciemno. Po pierwszych oględzinach dostarczonego sprzętu mogę powiedzieć, że wizualnie to jest to! A reszta wyjdzie w praniu. I tak nie może być gorsze niż moja stara "Ewa".
 

Fronty mebli mają być dębowe, proste, coś w tym stylu:

do tego uchwyty:
Zrezygnowałam z koncepcji zlewu narożnego - w tak małym ciągu kuchennym było to bez sensu. Zamarzył mi się taki olbrzym ceramiczny, dwukomorowy (z IKEA - fajny i w dobrej cenie). Do tego poszalałam z baterią - kupowana w ciemno, bez "macania" (Tres).

 
Okap - tu była zagwozdka - na razie stanęło na czarnym (źródło zdjęć, strona IKEA). Ogólnie okapy jakieś takie strasznie drogie, nie sądzicie:? :-( (ten stalowy nam się podobał, ale CENA już była nie do przełknięcia). Nie będę wspominać nawet o czymś tak odjechanym jak czarny Smeg retro - po prostu marzenie - i tylko marzenie.
 na razie stanęło na tym, ale zakupy nie poczynione, więc kto wie kto wie....:
Dodatki: na pewno BĘDĄ czarne "Fintorp-y", do zakupu na kiedyś:
źródło: http://www.livingathome.de/wohnen/ikea-ordnung-schaffen-59189.html?nr=6
żródło: katalog IKEA 2012
Na ścianie będzie dodatkowe doświetlenie powierzchni roboczej (nie ma szafek, więc oświetlenia podszafkowego też nie będzie). Marzyła mi się składana stara lampka - harmonijka, ale nic nie zdołałam upolować. 
Nowe, "dizajnerskie" Jielde czy inne cudeńka - poza możliwościami finansowymi. W końcu trafiła się perełka, wyszperana w necie, metalowa lampa Markslojda (zdjęcie z katalogu) - na żywo środek jest biały (ufff, nie trzeba malować), powłoka jest w kolorze "antyczny brąz" (prawie czarna, ale przemalowywać nie zamierzam):
źródło: zdjęcie od sprzedawcy (http://www.luxiva.pl/shop/product.php?ProductID=24480)

 ...a tutaj inspiracje kuchenne z "mijanką", chociaż u mnie nie będzie industrialnego klimatu:
źródło: http://www.79ideas.org/2012/03/industrial-romantic-city-home.html#.UUw_qxzZv9s
źródło: http://www.79ideas.org/2012/03/industrial-romantic-city-home.html#.UUw_qxzZv9s
Butcherblock (kloc rzeźnicki)
Marzył mi się taki, najlepiej wiekowy, jako dodatkowy blat roboczy. W sieci można znaleźć mnóstwo inspiracji kuchennych z butcher block-iem w roli np. wyspy kuchennej.
Źródło: http://shard1.1stdibs.us.com/archivesE/upload/9202/151/XXX_9202_1345065426_1.jpg
źródło: http://www.housebeautiful.com/kitchens/kitchen-otm-masschusetts-0107
Będę musiała się zadowolić skromnym i małym (nie mam za wiele miejsca) zamiennikiem - barek STENSTORP z IKEA - leży w pudełku i czeka na poskładanie...


 A czymże by była ubojnia bez porządnego oprzyrządowania? ;-))))




źródło: strona sprzedawcy (http://sklep.nozechifa.com.pl/8-tasaki)

Kratki wentylacyjne
Nawet nie przypuszczałam, że ciężko jest znaleźć kratkę, która spełniała by nasze wymagania: po pierwsze metalowa (najlepiej nierdzewna), po drugie z regulowaną żaluzją. Po intensywnych poszukiwaniach mamy w końcu zamontowane (kratka KZ3-CM-CH, polski producent DARCO).


Z ostatniej chwili.....
Na urodziny na poprawę humoru zamówiłam absurdalnie drogi zegar do kuchni. Bardzo spodobała mi się jego forma, no i wielkość, bo aż 90cmx60cm. Mam szansę zobaczyć godzinę bez okularów ;-) Gdyby się okazał zbyt duży do umieszczenia na którejś ze ścian, na pewno znajdzie się na niego miejsce w salonie.
źródło zdj: http://www.loberon.de/; zegar kupiony na westwing.pl