Wbrew obecnym trendom, bieli w meblach u mnie jak na lekarstwo. W łazience będzie 1 szt. (słownie JEDNA). Dominuje ciężki brąz, czasami trafi się jaśniejszy dąb (to w tymczasowym pokoju Starszaka). Dodatki trochę orientalne, może passe, ale ja się dobrze z nimi czuję.
W dopełnieniu dużo niebieskiego - dosyć ciemne zasłony nadal mi się podobają. Zamiast modnego srebra lub miedzi jako metal występuje u mnie mosiądz (od klamek po karnisze). Ogromna lampa z brązu też się wpisuje w tą stylistykę. Podsumowując: stare, dobre, (nudne?) mieszczańskie wnętrze.
| mój ołtarzyk :-) |
o zieleniach innym razem...
Pozdrawiam słonecznie!






