Chyba tylko po to, żeby nie wyjść z wprawy blogowania (hau hau, miau miau...jak to było?)... wrzucam kilka (zbyt) szybkich ujęć z pokoju Starszaka.
Za chwilę pies z kulawą nogą tutaj nie zajrzy, nawet moja Przyjaciółka, która już przestała pytać kiedy wrzucę coś nowego na bloga ;-) (ściskam mocno Kaśku!) Każdy wie, że podstawą blogowania jest regularność, dyscyplina (i czas), których mi niestety brakuje. No nic, jeszcze się nie poddałam.
Wracając do dzisiejszej skromnej porcji zdjęć...wspomnianego w tytule kota akurat nie było, więc wykorzystałam okazję do cna. Gdyby jeszcze światło było lepsze, a może więcej czasu na bardziej wysmakowane i zaaranżowane kadry...no nic. Jest jak jest - sauté!![]() |
| typowy groch z kapustą :-) |
















